szerokie spojrzenie
wtorek Styczeń 23rd 2018

Ciekawe strony

Treści własne

Archiwa

Fakty z „Iluzji”?

W ostatnim czasie, całkowicie przypadkiem wpadła w moje ręce książka Jurgena Thorwalda pod tytułem „Iluzja”. Postanowiłem napisać o niej, lecz nie dlatego, że stała się moim osobistym szlagierem. Uznałem, że powinna trafić do jak największej liczby rąk ze względu na historię którą opowiada. Sam autor urodzony jako Heinz Bongartz 28 października 1915 w Solingen, całą swoja twórczość poświęcił książkom bogatym we własne przeżycia, opartym na prawdzie historycznej. Stąd dzieło „Iluzja” zostało wydane przez Polskie Wydawnictwo Naukowe. Thorwald miał, o czym opowiadać. Przeżył wojnę. Zmarł dopiero 4 kwietnia 2006 roku w Lugano. W ciągu swojego długiego życia odkrywał swoje twarze jako pisarz, dziennikarz, historyk. Znany jako specjalista od historii medycyny sądowej i II wojny światowej.

„Iluzja” zyskuje na wiarygodności dzięki niezwykłej obfitości źródeł i świadków. Głównie to tworzy prawdziwą iluzję. Reporterski styl pisania sprawia, że przenosimy się w świecie naszej wyobraźni do czasów wojennych. Przy pisaniu książki, co wydaje się bardzo ważne, bardzo pomógł niemiecki wywiad oraz jego amerykański opiekun CIA. Były to czasy powojenne i zależało owym grupom, by zostały spisane relacje świadków światowej tragedii. Głównie o zapisanie w aktach historii żołnierzy sowieckich, którzy zdecydowali się stanąć przeciwko bolszewikom. Książka w dużej mierze opowiada o ich losach. W moim odczuciu odsłania głupotę czerwonoarmistów, bowiem gdyby w 1941 roku sami zdecydowali się na budowę nowej, silnej Rosji to mieli by ogromne szansę zniszczyć całe krwawe imperium wraz z przywódcą, Stalinem.

Jurgen Thorwald napisał tę książkę bardzo dawno temu. W Polsce, historie opowiadane w książce przez lata, ocenzurowane, pozostały tajemnicą. Dziś, gdy upadł komunizm, każdy ma prawo do własnych poglądów, również na to, dlaczego miliony uciekły od przywódcy Stalina z gotowością podpisania paktu z diabłem, Hitlerem.

„Iluzja” ze względu na dostępność autora do świadków zdarzeń i do relacji z pierwszej ręki zdecydowanie przoduje pod względem informacji historycznych na tle podobnych publikacji. W moim odczuciu „Iluzja” to walka pisarza z bastionem rosyjskim i niemieckim, w którym nieobiektywnie pokazuje Niemców jako formę lepszego zła. A czy istnieje lepsze zło? W bestialstwie, „zezwierzeńceniu”? Książka, mimo faktów historycznych, wydaje się być proniemiecka. To błąd. Dlaczego? Bo jedni i drudzy w sposób nieetyczny, niemoralny nieśli za sobą zgliszcza, płacz i śmierć. Podczas czytania możemy zaskoczeni złapać nagle spadającą łzę z naszego policzka, orientując się, że nie kibicujemy żadnej ze stron. Wyobrażamy sobie tylko ten ból i cierpienie wojny. Po co więc jest ta książka? Abyśmy pamiętali o tamtych czasach i nigdy więcej nie pozwolili spowodować tak wielkiej krzywdy. Wojny.

Komentuj